Beznadziejne Władze Powiatowe i Gminne w Lesku.

20 kwietnia 2016



Lesko tonie nie tylko w długach ale w głupocie i lenistwie rządzących. 
Miało być tak cudownie. Pieniądze miały płynąć do Leska od władz wojewódzkich PISu Sanem pod prąd. Tm czasem grosza nie ma na nic. Ludzie podpisywali lojalki że będą cierpliwie czekali na trzynastki jak kania na deszcz. Pan starosta tworzy nowe stołki, organizuje wyjazdy do Warszawy na miesięcznice i nic więcej nie robi. Zlecił za grube pieniądze audyt ale nie wie jak go czytać ponieważ jest za gruby ma czterysta strom same wykresy. Starosta skarży się że nie wie co ma począć. Pięciu mędrców z zarządu siedzi i deliberuje ale bez pomyślunku. Nikt w audycie nie napisał staroście wprost co ma dalej robić i pan starosta uważa że na takie audyty szkoda pieniędzy. Szkoły średnie zdychają a pan starosta były nauczyciel i dyrektor liczy tylko własną kasę jaką dostaje jeszcze co miesiąc. Przyjdzie leskim nauczycielom już nie długo pracować za przysłowiową miskę zupy i nastąpi to za rządów PIS. Rycerze dobrej zmiany którym konie zaczynają zdychać mają przejąć pod Ministerstwo Rolnictwa jeszcze 45 szkół średnich ale w Lesku ze strony powiatu i gminy nie ma żadnego zainteresowania. Inne szkoły wystąpiły do ministerstwa o włączenie ich w gestię Ministra Rolnictwa,- Lesko śpi. Śpijcie, spijcie nieudacznicy manna wam sama poleci. A może byście tak poprosili byłego starostę Gocka jak to się takie sprawy załatwia, jak to zrobiły Nowosielce, może by wam udzielił porad. Lecz po tym jak postąpiliście z jego córką chyba nie macie na co liczyć.

Syn Vrednego Gada.

Czytaj dalej...

Czy sanoczanie piją ścieki z Leska?

13 marca 2016

LESKO / PODKARPACIE. Prokuratura Rejonowa w Brzozowie prowadzi śledztwo dotyczące zanieczyszczania rzeki San, wprowadzania nieoczyszczonych ścieków przez Leskie Przedsiębiorstwo Komunalne, oczyszczalnie ścieków w Lesku. Na obecnym etapie śledztwa przesłuchiwani są świadkowie.
Ile mogły trwać te praktyki i jak dużo ścieków trafiało do rzeki? To ma wyjaśnić śledztwo. Miejsce, w którym dopuszczono się zrzucania ścieków do rzeki, wchodzi w skład strefy NATURA 2000. Ponadto kilka kilometrów w dół Sanu w Zasławiu, znajduje się ujęcie wody zaopatrujące w wodę pitną Zagórz oraz część Sanoka.
http://esanok.pl/2016/nieoczyszczone-scieki-trafialy-do-sanu-sprawe-bada-prokuratura-film-00e7ts-00e2mp.html

Czytaj dalej...

LESKO: Pracownicy pogotowia ratunkowego powiedzieli dość! Szpitalowi grozi spłata zaległych świadczeń w kwocie ok. 700 tys. zł

27 lutego 2016

LESKO / PODKARPACIE. Nakazem wypłacenia zaległych świadczeń zakończyła się sprawa sądowa byłej pielęgniarki pogotowia ratunkowego leskiego szpitala. Kwota blisko 15 tys. zł to jednak tylko wierzchołek góry lodowej. O uregulowanie zaległych dodatków do pensji zwróciło się do sądu 49 pracowników pogotowia. Według wstępnych szacunków, szpitalowi grozi uszczuplenie kasy o około 700 tys. zł.
Sąd: Te pieniądze należą się również pracownikom pogotowia
Sprawa sięga jeszcze 2003 roku, kiedy jak przekazują przedstawiciele NSZZ „Solidarność ’80” przy SP ZOZ w Lesku, zaprzestano wypłacania dodatków dla pracowników pogotowia ratunkowego za pracę w nocy oraz w niedzielę i święta. Wtedy zatrudnionym przedstawiono interpretację przepisów, która w tamtym czasie nie wzbudzała kontrowersji. Sytuacja zmieniła się jednak w 2011 roku wraz z wprowadzeniem nowych zapisów ustawowych.
Jesteśmy chyba jedynym pogotowiem w kraju, w którym nie są płacone dodatki za pracę w nocy, w niedzielę oraz święta. Zgodnie z przepisami, za pracę w nocy należy się dodatek na poziomie 45%, natomiast za dni świąteczne 65%. My otrzymywaliśmy jedynie 20% za noce. O świadczeniach za niedziele i święta nie było mowy. Warto dodać, że pełny dodatek był wypłacany wszystkim uprawnionym pracownikom szpitala, z wyjątkiem osób zatrudnionych w pogotowiu – mówi Tadeusz Skowroński, przewodniczący NSZZ „Solidarność ’80” przy szpitalu w Lesku.
W końcówce 2014 roku emerytowana pracownica leskiego pogotowia zdecydowała się zawalczyć o niewypłacone pieniądze. Sprawa trafiła do sądu. W pierwszej instancji wymiar sprawiedliwości nie znalazł uzasadnienia roszczeń byłej pielęgniarki, ale już w sądzie apelacyjnym, 12 lutego 2016 roku zapadł wyrok nakazujący pracodawcy uregulowanie należnych świadczeń. Kobieta otrzymała niespełna 15 tys. zł za okres 2 lat i 2 miesięcy.

więcej

http://esanok.pl/2016/lesko-pracownicy-pogotowia-ratunkowego-powiedzieli-dosc-szpitalowi-grozi-splata-zaleglych-swiadczen-w-kwocie-ok-700-tys-zl-zdjecia-00e7ts.html

Czytaj dalej...

Czy powiat leski straci płynność finansową?

23 lutego 2016

Sytuacja finansowa powiatu leskiego jest bardzo zła. Zadłużenie jest tak duże, że żaden bank nie udzieli mu kredytu. A pieniądze są potrzebne. Dlatego władze szukają oszczędności i możliwości zdobycia dodatkowych środków.
Władze powiatu leskiego szukają oszczędności, gdzie tylko mogą. Z pewnością zmieni się siedziba Powiatowego Urzędu Pracy. Obecnie mieści się on w prywatnym biurowcu, a miałby zostać przeniesiony do dawnej siedziby ogniska pracy pozaszkolnej przy ul. Wincentego Pola, zlikwidowanego w 2015 roku. – Obecnie za dzierżawę płacimy 100 tys. zł rocznie, a budynki będące własnością powiatu stoją puste – przekonuje Marek Małecki, przewodniczący Rady Powiatu Leskiego.
Marek Władyka, Fot. Krzysztof Dudzik
Więcej w numerze 7 Korso Gazety Sanockiej

Czytaj dalej...

19 stycznia 2016










28 stycznia br. dla powiatu leskiego

  • w godz. 14:00:16:30, w Bieszczadzkim Domu Kultury, ul. Piłsudskiego 1, 38-600 Lesko. Osoby zainteresowane mogą zgłosić chęć udziału w spotkaniu do dnia 26 stycznia br., za pośrednictwem aktywnego formularza na stronie http://goo.gl/forms/C4hntDbDnS

Czytaj dalej...

Jak kolej Lesko ominęła

17 stycznia 2016

 Pierwsze plany budowy kolei z Galicji do Węgier miały miejsce jeszcze w 1854 roku, jednak wówczas pierwszeństwo oddano budowie linii biegnącej wzdłuż rzeki Cisy. Do projektu kolei transkarpackiej wrócono dekadę później. Jej głównym celem było połączenie Budapesztu z najbardziej strategicznym miejscem w Galicji, jakim była Twierdza Przemyśl.
Początkowo jej przebieg zaprojektowano wzdłuż drogowego traktu cesarskiego biegnącego z Preszowa przez Przełęcz Dukielską, Duklę, Domaradz, Dynów i Przemyśl, gdzie miała się połączyć z koleją Karola Ludwika. Sprawa jej budowy nabrała tempa w 1866 roku, po przegranej przez Austrię wojny z Prusami. W tym czasie pojawiła się druga koncepcja jej przebiegu: z Humennego doliną Laborca, przez Przełęcz Łupkowską, dalej dolinami Osławy, Sanu, Strwiąża i Wyrwy do Przemyśla. Oba projekty budziły wiele kontrowersji wśród galicyjskich lobbystów i były przedmiotem sporów, głównie pomiędzy Adamem Potockim a Adamem Sapiehą. 7 maja 1869 roku rozwiązała go ostatecznie niższa izba parlamentu w Wiedniu, która wybrała wariant biegnący przez Przełęcz Łupkowską. Budowa finansowana była przez prywatną spółkę trzech udziałowców: Adama hrabiego Potockiego, Aladara hrabiego Andrassy’ego i Augusta księcia Sułkowskiego, a jej czas ustalono na trzy lata. Wykonawcą odcinka galicyjskiego było przedsiębiorstwo hrabiego Karola Miera, Henryka Kolischera, Lissa i Hönigsmana. Z racji, że linia kolejowa miała biec od Zagórza, doliną Sanu, do Leska i dalej do Ustrzyk Dolnych, główny budowniczy kolei Zapałowicz, uważany wówczas za jednego z najzdolniejszych inżynierów w Galicji, w 1870 roku wykonał projekt dworca w Lesku. Miał być on usytuowany na błoniach nad Sanem, w pobliżu zamku Edmunda hrabiego Krasickiego, który to niemal natychmiast oprotestował jego lokalizację. Swoje stanowisko argumentował tym, że świst lokomotyw będzie przeszkadzał mu w czasie wypoczynku. Bardzo szybko stworzył w Lesku antykolejową kolację, znalazł wsparcie w osobie burmistrza Cząsteckiego oraz w mieszczanach, którzy mieli swoje pola uprawne w żyznej dolinie Sanu. Wśród mieszkańców Leska wybrano delegację, która udała się do Wiednia oprotestować budowę kolei pod miastem. W jej skład weszli Nachym, Grünsberg, Treter z Rudawki, a przewodniczył jej burmistrz Cząstecki. W Wiedniu odnieśli sukces – udało im się zmienić projekt przebiegu linii kolejowej, którą po protestach zaczęto trasować przez Łukawicę i Jankowce, omijając w ten sposób Lesko. Zmiana ta była możliwa, gdyż dla przyspieszenia inwestycji budowę linii kolejowej rozpoczęto od stacji krańcowych w Galicji i na Węgrzech, co pozwalało wykonać jeszcze pewne korekty w jej środkowym przebiegu.
Damian Nowak, Fot. Damian Nowak
Więcej w numerze 2 Korso Gazety Sanockiej

Czytaj dalej...

21 grudnia 2015



Czytaj dalej...